Zaproszenie do nieba. Jak towarzyszyłam mojemu umierającemu dziecku
 
Annika ma dopiero dwa i pół roku. Diagnoza brzmi: białaczka. Różne terapie przynoszą wciąż nową nadzieję, ale Annika musi w końcu umrzeć. Jej matka towarzyszy jej w tej trudnej ostatniej drodze w sposób tak delikatny i czuły, że dziecko przyjmuje śmierć bez strachu: Mamo, naprawdę się cieszę, że pójdę do nieba.
 
Strata dziecka jest z pewnością najgorszym doświadczeniem życiowym, jakie może spotkać rodziców.
 
Autorka niniejszej książki zniosła ten cios losu bardzo świadomie dzięki wielkiej sile wewnętrznej danej jej przez Boga. Swoją książką chce dodać otuchy i siły rodzicom, którzy przeszli przez to samo oraz wszystkim ludziom znajdującym się w podobnej sytuacji.
 
O książce 
 
Oddział onkologiczny, punkcje, chemioterapia, nakładanie czapeczki na wyłysiałą po chemii malutką główkę, i wreszcie śmierć - o takich to bardzo smutnych sprawach można przeczytać w książce pt. Zaproszenie do nieba. Monika Zeitner wspomina w niej swoją biedną Annikę, opowiada, jak starała się ją rozweselić, zająć zabawami. Przez cały ten trudny okres zmagała się z pytaniami: jak wyjaśnić córeczce, co dzieje się z jej ciałem? Ile jej powiedzieć? Jak przygotować ją na śmierć? Czas, kiedy siedzi się przy łóżeczku terminalnie chorego dziecka, nie jest czasem na płakanie. Matka, choć serce jej rwie się na strzępy, nie może się załamywać i pokazywać dziecku zbyt smutnej twarzy, by go jeszcze bardziej nie przerazić. Musi pocieszać, uśmiechać się, towarzyszyć przy bolesnych zabiegach. Potem będzie miała dużo czasu na płakanie... 
źródło: http://koczowniczkablog.blogspot.com
 
 
Monika Zeitner, Zaproszenie do nieba.
Jak towarzyszyłam mojemu umierającemu dziecku.
Wydawnictwo SEMEN
 
 
 
  plakat 2