Jak zacząć życie od nowa po stracie?
 
W życiu nie ma niczego stałego poza zmianą", to słowa greckiego filozofa Heraklita, która wyraża myśl, iż w naszym życiu nie ma rzeczy niezmiennych. Na przestrzeni 2500 lat, które minęły od momentu wypowiedzenia tych słów, historia nieraz pokazała ile w nich prawdy i mądrości.

JAK ZACZĄĆ ŻYCIE OD NOWA PO STRACIE? - część 1

„Życie nie jest takie, jakie się uważa, że być powinno.

Jest takie jakie jest.

Ważne jest to, w jaki sposób sobie z nim radzisz".

[Virginia Satir]

„W życiu nie ma niczego stałego poza zmianą", to słowa greckiego filozofa Heraklita, która wyraża myśl, iż w naszym życiu nie ma rzeczy niezmiennych. Na przestrzeni 2500 lat, które minęły od momentu wypowiedzenia tych słów, historia nieraz pokazała ile w nich prawdy i mądrości. My teoretycznie również zgadzamy się z tym stwierdzeniem. Ale teoria, jak to w życiu bywa niekiedy mija się z praktyką, zwłaszcza kiedy zaistniała zmiana ma charakter negatywny lub bardzo bolesny. Jedną z najbardziej traumatycznych zmian w naszym życiu jest utrata kogoś lub czego bardzo dla nas ważnego. Taka bolesna strata wywołuje w nas poczucie braku kontroli, ogromny ból i smutek. Smutek to naturalny sposób dostosowania się do przeżywanej straty. Dzięki niemu mamy szansę poznać głębie siebie - czy nam się to podoba czy nie - zaakceptować fakt, iż strata rzeczywiście ma miejsce. To, że smutek pojawi się w naszym życiu nie jest bez znaczenia, zalewająca nas fala bolesnych uczuć zaczyna czemuś służyć. To dzięki niemu pomimo bólu, często nawet fizycznego, strachu i zagubienia stopniowo jesteśmy w stanie ułożyć nasze życie na nowo. I chociaż doznana strata jest czymś czego nigdy byśmy sobie nie życzyli, możemy dalej żyć.

Żadne dwie straty i żadne dwa smutki nigdy nie są takie same. Każdy przeżywa je na swój własny i niepowtarzalny sposób, dla każdego strata będzie znaczyła co innego i w inny sposób zachwieje jego życiem. Gdy jesteśmy pogrążeni w smutku jesteśmy nim całkowicie owładnięci, wlewa się w każdy zakamarek naszej duszy nie pozwalając od siebie odpocząć. W tym trudnym dla nas czasie dużą role odgrywa to kogo lub co straciliśmy, to co w tym czasie dzieje się w naszym życiu, nasze własne wzorce i dawniej przeżyte straty oraz wiele innych czynników. Strata to specyficzna zmiana, która stawia przed nami wybór. Możemy ją przeżyć i zacząć nowe życie, albo możemy się poddać i pozwolić, aby nas zrujnowała.

Pogodzenie się ze stratą i odbudowanie swojego życia nie jest łatwe, ale według Joan Guntzelman jak najbardziej możliwe. Ta psychoterapeutka na co dzień pracuje z ludźmi, którzy doświadczyli ciężkiej straty będącej wynikiem opuszczenia, rozwodu, kalectwa, choroby czy śmierci. Pomaga im radzić sobie ze smutkiem, zaakceptować żałobę, mężnie i z godnością przeżyć trudny czas, a przede wszystkim pokazuje jak nauczyć się żyć od nowa.

12 kroków do zaczęcia życia od nowa

po doświadczeniu bolesnej straty.

KROK I. LECZENIE WYMAGA CZASU

Opłakiwanie straty jest dla nas czasem ruiny. Czujemy, że rozpada się cały nasz świat. Czujemy się bezsilni. Wyczerpani psychicznie i fizycznie bardzo często niezdolni do dalszego życia. Niekiedy nie zgadzamy się na to co się dzieje, zaprzeczając oczywistym faktom. Mamy nadzieję na znalezienie cudownego środka, który przywróci miniony stan rzeczy. Budzi się w nas opór i robimy wszystko z wyjątkiem zaakceptowania tego co jest. Jednakże, kiedy przeżywamy śmierć bliskiej osoby, własną chorobę, czy rozpad związku opór i walka nie mogą zmienić sytuacji. Owszem w pierwszej chwili opór może pomóc zmierzyć się z nową rzeczywistością, ale po pewnym czasie walka staje się bezowocna i zaczyna działać przeciwko nam. A najlepsze co możemy w takiej sytuacji zrobić, to zaakceptować zaistniały stan rzeczy. Żyjemy w czasach, w których znajdywanie szybkiego rozwiązywania każdego problemu jest niejako koniecznością i miarą życiowego sukcesu. Jednakże utrata czegoś ważnego w życiu jest porą, by otworzyć się na doświadczenie swojej bezsilności. Możemy kontrolować wiele spraw w naszym życiu, ale nie tę. Smutek to skutek wywołany przez stratę, a my musimy się zgadzać na jego przeżywanie. Poradzenie sobie ze smutkiem jest wynikiem przechodzenia przez ból straty, a nie przez staranne omijanie go. Opłakując stratę musimy przede wszystkim być dla siebie delikatni i dobrzy. Poprzez surowość nie osiąga się niczego.

Powtarzaj sobie często następujące słowa: Mój smutek jest częścią tej straty, którą poniosłem. Mogę pozostać w smutku i nie zabraniać sobie odczuwania go. Pozwól ujawnić się Twoim uczuciom i nie zwalczaj ich. Kiedy czujesz, że Twoje przeżycia przygniatają Cię, po prostu je przyjmij, pamiętając, że nie będą trwały zawsze. Poszukaj kogoś, kto będzie Ci mógł towarzyszyć w Twoim smutku.

KROK II. WYZNAJ OTWARCIE CO STRACIŁEŚ

Przeżywanie żalu po stracie jest tak trudne, że chcielibyśmy się obudzić i stwierdzić, iż był to tylko zły sen. Naturalne odrętwienie, które zaraz na początku chroniło nas, zaczyna ustępować stajemy twarzą w twarz z pustym miejscem w naszym sercu. Kiedy zaczyna ustępować poczucie nierealności i straty, z całą siłą uderza w nas świadomość, kogo lub co straciliśmy. Ochrona którą umysł zapewniał nam w pierwszych dniach po stracie, zaczyna ustępować, gdy stajemy się bardziej zdolni do radzenia sobie z prawdą. W tym momencie najważniejszą rzeczą, jaką możemy dla siebie zrobić, to przyjąć i zaakceptować fakt poniesienia straty. Gdy sobie na to pozwolimy, będziemy o naszym smutku rozmawiać wówczas odkryjemy, iż zmianie uległo nie tylko to co bezpośrednio dotyczyło utraconej osoby lub rzeczy, ale całe nasze życie. To życie, które znaliśmy do tej pory przestało istnieć i już nigdy nie będzie takie jak dawniej. W wyniku straty tracimy nie tylko drogą nam osobę, czy inne dobo, ale również wszystko to, co się z nimi wiązało. Nazwanie po imieniu i uznanie poniesionej straty stwarza podstawy do przeżywania żalu w zdrowy sposób. Dopóki nie potrafimy zobaczyć i uznać faktu, że doznana strata będzie miała ogromny wpływ na nasze życie, nie możemy zacząć przechodzić ponad nimi do nowego życia. Kiedy próbujemy żyć w taki sposób, który już nie istnieje, wówczas tkwimy w miejscu i nie mamy szansy na odbudowanie swojego życia. Przy czym celem nie powinno być dążenie do wykreślenia ze swej pamięci utraconej osoby bądź dobra, ale dostosowanie naszego życia do nowych okoliczności.

Zapisz kogo, co , kiedy, gdzie i w jaki sposób ostatnio straciłeś. Twój powrót do pełni życia zaczyna się od nazwania tego co straciłeś i zrozumienia, jak ważne miejsce zajmowało w Twoim życiu. Posiedź ze swoim smutkiem i stratą. Pomyśl nad wszystkimi aspektami swojego życia, które ulegną zmianie, pozwól sobie na związany z tym smutek. Nie krąż wokół poniesionej straty, ale przyjmij ją i zaakceptuj.

KROK III. UŚWIADOM SOBIE, ŻE STRATA, KTÓRĄ PRZEŻYWASZ MA SWOJĄ NIEPOWTARZALNĄ SPECYFIKĘ.

Każda strata ma swój szczególny charakter. Chociaż wszyscy doświadczamy bardzo wiele tych samych rodzajów strat, każdą z nich odbieramy w nasz indywidualny sposób. Każda strata odzwierciedla relacje i powiązania z ludźmi oraz znaczenie i wartości, jakie wiążemy z każdą osobą i ze wszystkimi rzeczami w naszym życiu. Nasz sposób patrzenia na świat, wartości oraz zasady, według których postępujemy przyczyniają się do tego, w jaki sposób przeżywamy doznaną stratę. Ponadto ona nigdy nie zachodzi w próżni, ale zawsze w kontekście konkretnych wydarzeń życiowych. Chociaż proces przeżywania smutku ma wiele typowych cech, przeżywanie każdej straty naznaczone jest jakąś szczególną specyfiką. Wszyscy możemy zobaczyć, że ślad pozostawiony po tym co utrąciliśmy ma unikalny kształt. W najzdrowszy i najlepszy sposób przeżywamy żal wówczas, gdy uznamy wyjątkowość poniesionej straty i pozwolimy jej być naszym przewodnikiem.

Pomyśl o tym, co dotąd przeżyłeś i powiedz, jak ważna były dla Ciebie utracona osoba, relacja lub rzecz. Jakie miejsce w Twoim życiu zajmowała każda z nich? Czy to co straciłeś dawało Ci poczucie sensu życia? Umacniało czy niszczyło poczucie Twojej wartości - Nazwij niepowtarzalny aspekt poniesionej straty

KROK IV. DOPUŚC DO GŁOSU UCZUCIA ZWIĄZANE Z PRZEŻYWANIEM ŻALU

Doświadczana strata oddziałuje na całe nasze JA nie tylko na umysł i serce. Po początkowych silnych staraniach unikania prawdy o poniesionej stracie w końcu do naszej świadomości zacznie docierać rzeczywistość. Uświadomienie sobie straty, uznanie jej i nazwanie po imieniu, dopuszcza do nas uczucia, które pomagają nam wyrazić ból. Za pomocą uczuć mamy szansę wyrazić to, co się w nas dzieje, to również sposób na pokazanie tego innym ludziom. Wbrew powszechnej opinii okazywanie swoich uczuć nie jest słabością. Często osoby, które cierpią mówią sobie i światu, że „muszą być silne", ale ta siła nie jest dla nich, a zazwyczaj dla kogoś innego. Bo silni oznacza trzymanie swoich uczuć na wodzy, aby nie wprawiać w zakłopotanie innych osób swoimi łzami, żalem, smutkiem ogromna tęsknotą... . To również próba tłumienie swoich uczuć, zwłaszcza tych, które wydają się nam nie na miejscu lub złe. Bo czasami pojawia się złość, na osobę która zmarła, że nas zostawiła, albo ulga, że już po wszystkim, radość, że nam udało się wytrwać lub poczucie winy, że nie walczyliśmy do końca. Wytężamy więc całą siłę starając się odeprzeć, to co czujemy naprawdę, zastępując to akceptowanym przez wszystkich frazesem „bycia silnym". Ale stłumione uczucia nie znikają, raczej schodzą do podziemia, a my tym samym tracimy ich mądrość i lecznicze oddziaływanie. Zdrowe przeżywanie żalu pozwala nam zaakceptować pojawiające się uczucia, nazwać je i pozwolić wyrazić smutek. Kiedy przestajemy zwalczać uczucia i pozwalamy im się ujawnić, zaczynają one słabnąć, natomiast walka o stłumienie uczuć przynosi zazwyczaj dokładnie przeciwny rezultat.

Nie unikaj wyrażania uczuć, skieruj całą swoją uwagę na to co właśnie odczuwasz. Nazwij to uczucie. Pozwól temu uczuci płynąć, nie zatrzymuj go, po prostu z nim pobądź. Nie osądzaj go i nie rozstrzygaj czy powinieneś to czuć czy nie, czy uczucie to jest dobre czy nie, właściwe czy złe. Przyjmij każde uczucie z życzliwością, ono jest dla Ciebie i niesie z sobą mądrość Twojej duszy. Uświadom sobie chwile kiedy Twoje słowa i myśli nie zgadzają się z tym co czujesz np. kiedy mówisz komuś, że czujesz się już zupełnie dobrze, a w środku siebie łkasz z rozpaczy. Pomyśl o ile będzie dla Ciebie lepiej, jeżeli będziesz uczciwy względem swoich uczuć?

KROK V. PRZYPOMNIJ SOBIE, W JAKI SPSÓB RADZIŁEŚ SOBIE Z POPRZEDNIMI STRATAMI

Duża cześć naszego rozwoju i niejeden mały cud w naszym życiu mógł zaistnieć dzięki poniesieniu przez nas jakiejś straty. W swoim życiu doświadczamy jej niejeden raz, nie bez powodu stara sentencja mówi: Długie życie oznacza, że umierało się wiele razy. Dlatego podczas przeżywania straty bardzo pomocne może się okazać przypomnienie, jak radziliśmy sobie z tego rodzaju sytuacjami w przeszłości. Co nam wtedy pomogło? Gdzie szukaliśmy wsparcia? Jak radziliśmy sobie ze smutkiem? Zaglądając wstecz możemy się wiele dowiedzieć, co zrobiliśmy dobrze, żeby sobie pomóc, a co wręcz przeciwnie nie pozwalało nam wydobyć się z żalu. Radzenia sobie z życiem i jego wyzwaniami uczymy się już od najwcześniejszego dzieciństwa, dlatego tak ważne jest, aby nie lekceważyć ogromu wiedzy i doświadczenia, jakie skrywa się w naszej pamięci. Każdy z nas posiada własne wzorce i nawyki radzenia sobie ze smutkiem po stracie. Dopóki nie uświadomimy sobie tych osobistych schematów - to znaczy nie poznamy wyuczonej i stosowanej przez nas metody jego przeżywania - będziemy ciągle postępować według tych samych schematów. Jeżeli są zdrowe tzn. pomagają nam i wzmacniają naszą siłę, to w porządku, natomiast jeżeli działają przeciwko nam, należy poszukać nowych wzorców, takich które będą dla nas korzystne.

Przypomnij sobie, jak w czasach dzieciństwa Twoja rodzina przeżywała smutek. Co pamiętasz z zachowania rodziców, rodzeństwa dalszej rodziny? Czy w domu rozmawiało się o uczuciach? Czy było przyzwolenie na ich okazywanie? W jaki sposób Ty przeżywasz żal i smutek, czy widzisz podobieństwo do wzorców wyniesionych z rodzinnego domu? Czy uważasz, że Twój sposób radzenia sobie ze smutkiem jest dla Ciebie dobry i służy Twojemu powrotowi do równowagi? Czy dostrzegasz co możesz polepszyć w swoim sposobie przeżywania żalu?

Jak zacząć życie od nowa po stracie? - część 2

KROK VI. POPROŚ BOGA, WSZECHŚWIT, SIŁĘ WYŻSZĄ... O POMOC W PRZEŻYWANIU SMUTKU

Kiedy doświadczamy straty naszą naturalną potrzebą jest znalezienie jej wyjaśnienia. Kiedy jest to śmierć bliskiej osoby, utrata miłości, traumatyczne doświadczenie wówczas tego wyjaśnienia, które nie jest nam dostępne na drodze racjonalnych rozważań szukamy w sile wyższej, czy będzie nią Bóg, Stwórca, Najwyższy bądź Wszechświat ... .Czasami nasze poszukiwania podszyte są złością i strachem, wówczas w naszych sercach rodzą się pytania: Dlaczego to się stało? Dlaczego właśnie mnie to spotkało? Za co zostałem ukarany? Dlaczego Bóg na to pozwolił? Wszystkie religie na swój sposób udzielają odpowiedzi dotyczące cierpienia w życiu człowieka. Jednak czasami jedynym wyjaśnieniem jest stwierdzenie, że żal i smutek wywołany cierpieniem są po prostu częścią naszego życia, które jak wielobarwne nici gobelinu wplatają się w naszą codzienność. Czasami poszukiwanie sensu jakiegoś wydarzenia dodaje nam na początku siły, ale na dłuższą metę takie działania przynoszą frustrację i gniew. Nie można wyjaśnić wszystkiego nasz ludzki umysł po prostu tego nie potrafi, ale można zaufać, poprosić o pomoc, modlić się o siłę.

Znajdź słowa swojej własnej modlitwy, takiej która przynosi Ci ukojenie. Może to być modlitwa powszechnie używana, lub wymyśl specjalną tylko dla siebie. Jaki jest Twój obraz Boga (...): karcący, czy pełen miłości, bliski czy daleki, pomocny czy obojętny? Wyobraź sobie, że siedzisz przed Bogiem (...), który Cię kocha i pragnie pocieszyć. Opowiedz mu o całym swoim cierpieniu i smutku.

KROK VII. NAUCZ SIĘ LEKCJI CODZIENNYCH STRAT

Bez względu na to, jak bardzo chcielibyśmy uniknąć w swoim życiu strat i jak bardzo będziemy się starać, aby tak się stało nigdy nam się to nie uda. Żyjemy według odwiecznego schematu życie - śmierć - życie. Z zachwytem przyjmujemy wszystko to, co wiąże się z życiem, narodzinami, dorastaniem rozwojem i nabywaniem wiedzy. Jednakże niepomni na nieuchronność zmiany odwracamy się z bólem od wszystkiego w czym czai się zanikanie, śmierć i strata. A przecież życie i śmierć są ze sobą złączone jak dwie strony tej samej rzeczywistości, tylko razem tworzą jeden obraz. Usiłując zrozumieć, często szukamy przyczyny zadając sobie pytanie: Dlaczego ja? Jednak trudno nam przyjąć odpowiedź jaką zsyła nam niebo: A dlaczego nie? Tracenie to połowa procesu naszego życia. Ale nowe życie może przyjść tylko wtedy, gdy to co było wczesnej odejdzie - to historia ludzkiej egzystencji. Codziennie mamy do czynienia z rzeczywistością straty. Im dłużej żyjemy tym dłuższa jest nasza historia porażek, które jednak przyczyniły się do uformowania nas takich, jakimi obecnie jesteśmy. To właśnie sposób, w jaki radzimy sobie za stratami, sprawia kim się stajemy i w jaki sposób się to dokonuje.

Znajdź czas, aby poobserwować naturalny rytm życia widoczny wyraźnie w przyrodzie. Zastanów się nad sensem obserwowanych zmian. Zapisz historie swoich strat - tych małych, większych i bardzo dużych. Poświęć temu zajęciu tyle czasu ile będziesz potrzebować, pamiętając że tkwi w nich Twoja mądrość, ogrom uczuć i bardzo duża cząstka Ciebie. Pomyśl o tym, że poniesione straty ukształtowały Cię takim, jakim jesteś obecnie. Pamiętaj, że to nie sama strata, ale sposób w jaki stawisz jej czoło, przyczynie się do Twojego rozwoju. Czy w twoim życiu doświadczyłeś straty, która była trampoliną do nowego życia i rozwoju? Dlaczego tak się stało?

KROK VIII. ZACZNIJ ZNOWU ŻYĆ

Kiedy poniesiona strata i związany z nią żal przewracają nasze życie do góry nogami mamy ochotę po prostu się z niego wycofać. Po początkowym okresie odrętwienia i wycofania, późniejszej burzy uczuć przez negację i pogodzenie się w końcu stawiamy sobie nieśmiało pytanie: Czy mogę ponownie zacząć żyć? Rzadko kiedy postrzegamy życie jako sumę wyborów, a nic nam o tym tak skutecznie nie przypomina, jak poniesienie straty. Ilekroć coś tracimy, naprawdę dokonujemy wyborów, chociaż czasami nie zupełnie świadomie. W jakiejś książce przeczytałam, iż przeżywamy życie tak, jakbyśmy czytali powieść i czekali, jak się ona zakończy. Nie zauważamy tego, że sami jesteśmy jej autorami. Codziennie dokonujemy wyborów, które albo prowadzą do duchowego wzrastania i nowego życia, albo nas w jakiś sposób degradują. Po poniesieniu każdej straty małej czy dużej mamy ten sam wybór: życie lub śmierć i należy on tylko do nas. Cokolwiek robimy podejmujemy jakąś decyzję, nawet wtedy, kiedy staramy się jej uniknąć. Pamiętajmy „Brak decyzji jest decyzją" - to mądre i jakże prawdziwe słowa. Tak więc w każdym nieszczęściu, jakie nas spotyka stajemy przed wyborem, czy zmierzać w kierunku życia i wzrastania, czy śmierci i degradacji. Na szczęście każdy z nas może się zdecydować na wybranie życia.

Zadaj sobie pytanie, czy to jest właśnie czas na dokonanie wyboru dokąd iść dalej? Czy nie unikasz podjęcia decyzji, że chcesz powrócić do życia? Zauważ decyzje jakie codziennie podejmujesz. Przypomnij sobie decyzję, które podjąłeś nieświadomie lub sytuacje, w których świadomie odwlekałeś podjęcie decyzji Uświadom sobie, że podjęcie decyzji o powrocie do życia leży tylko i wyłącznie w Twoich rękach. „Nie jestem tym, co mnie spotkało, jestem tym, czym postanawiam zostać"

[James Hollis]

KROK IX. ZBADAJ, CO WIĘZI CIĘ W SMUTKU

Zasmucenie może się stać naszym sposobem życia. Smutek, podobnie jak środek transportu przewożący nas z miejsca na miejsca, powinien być środkiem pomagającym przystosować się do życia po poniesionej stracie, a nie jego trwałym elementem. Zdarza się jednak, że jazda tak bardzo nas wciągnie, że zapominamy o celu podróży. Tak samo możemy ugrzęznąć w smutku i mieć problemy ze znalezieniem sposobu, aby z niego wyjść. Niektórzy obawiają się zakończenia życia w żalu. Staje się on dla nich „hołdem" składanym utraconej osobie, relacji rzeczy. Do trzymania się smutku, bycia uwiązanym do niego może nas skłaniać niezliczony szereg okoliczności, konkretnych strat, osobistych wyborów i sytuacji. Czasami możemy mieć wrażenie, że nasze straty są za wielkie, żebyśmy byli w stanie się do nich dostosować, że życie stawia nam wymagania przekraczające nasze możliwości. Proporcjonalnie do ogromu straty smutek przybiera swoje rozmiary. Ważne jest, aby go do siebie dopuścić i zaakceptować. Przyjmując smutek będziemy go mogli doświadczyć, a odrzucając go staniemy się jego więźniami.

Spójrz na swoją sytuację z dystansu i spróbuj jej doświadczyć tak, jakby dotyczyła kogoś innego. Jeżeli masz wrażenie, że utknąłeś w smutku, pomyśl, co pozwoliłoby Ci od niego odejść. Pobądź spokojnie ze smutkiem i cierpieniem i nic z nimi nie rób. Czego uczy Cię ten czas przeżywania straty? Wypisz na kartce elementy Twojego smutku, zastanów się, które z nich pozwalają Ci wzrastać, a które działają na Ciebie destrukcyjnie.

KROK X. PRZYSTĄP DO BUDOWANIA NOWEGO ŻYCIA NA KAMIENIU WĘGIELNYM PONIESIONYCH STRAT

Możliwość odnalezienie nowego życia istnieje zawsze, jednak gdy jesteśmy w żalu potrzebujemy czasu, aby to odkryć. Znalezienie czegoś, co zapoczątkuje nowe życie, może nastąpić dzięki fragmentowi tekstu z przypadkowo przeczytanej książki, dawno niewidzianemu znajomemu, na którego wpadniemy znienacka albo rozmowy z zupełnie obcą osobą na przystanku tramwajowym. Okazje kierujące nas ku nowemu życiu pojawiają się w rożnych postaciach i przychodzą z rożnych stron. Od nas zależy, czy je zauważymy i zechcemy na nie odpowiedzieć.

Przypomnij sobie dawne straty, których doświadczyłeś i zastanów się w jaki sposób wpłynęły na Twój rozwój. Czy pamiętasz sytuacje, w których przypadkowe wydarzenie lub przeżycie przyniosło Ci dobro bądź przyczyniło się do Twojego rozwoju? Zastanów się jak przeżywana strata może Cię zbudować, co przyniesie dobrego, jak wpłynie na Twój sposób postrzegania świata. „Narodziny nie są pojedynczym aktem, są procesem.

Celem życia jest to, żebyśmy się w pełni narodzili,

choć jego tragedią jest to, że większość z nas umiera, zanim się w pełni narodzi.

Żyć, to znaczy rodzić się w każdej minucie.

Śmierć następuje wtedy, gdy ustaje rodzenie się".

[Erich Fromm]

KROK XI. UZDRAWIAJĄCA MOC WSPÓŁCZUCIA

Choć smutek i żal zamyka nas na świat, warto sobie uświadomić, że uczucia te dzielimy ze wszystkimi ludźmi na świecie. Kiedy spada na nas cios jakiejś wielkiej straty, naszą pierwszą reakcją jest skupienie się na sobie, zmobilizowanie swoich sił i chronienie siebie. Nasz świat się zawęża, zwracamy się w głąb siebie, nie mając siły, ani zainteresowania dla innych spraw. Podczas przeżywania smutku zaabsorbowanie sobą ustępuje stopniowo miejsca wyraźniej świadomości poniesionej straty. Jesteśmy wówczas rozdarci pomiędzy stawianiem czoła poniesionej stracie i przeżywaniem bólu, a wycofaniem się zupełnie w głąb siebie. Zmierzamy w stronę powrotu do życia, gdy postanawiamy wyjść za próg swojego smutku i wrócić do naszej codzienności. Wtedy możemy współczuć sobie, możemy też zacząć współczuć w cierpieniu innym. Przychodzi wówczas moment, w którym uświadamiamy sobie, że dzięki własnemu przeżyciu straty, potrafimy być źródłem dobra i wsparcia dla innych. Współczucie, to zdolność do wzruszania się problemami innych, to współ - odczuwanie. Współczucie działa w dwóch kierunkach - dający otrzymuje, a otrzymujący daje. Tak samo dzieje się w przypadku pogrążonego w smutku człowieka, współczując drugiej osobie, bardzo często sam zostaje pocieszony. Nasz smutek daje okazję do lepszego zrozumienia czym jest współczucie. A jednym z owoców współczucia jest uzdrowienie siebie samego z własnego smutku. Wychylając się poza nasz smutek bardzo szybko przekonanym się, że serdeczne współczucie oferowane innym przepływa we wszystkich kierunkach i bardzo duża jego część wróci do nas niosąc ukojenie.

Zastanów się na ile jesteś dobry dla samego siebie. Przeżywanie smutku wymaga traktowanie siebie z wielkodusznością i miłością. Czy wymagania jakie sobie stawiasz świadczą o Twojej dobroci dla siebie? Czy właściwie dbasz o swoje dobro, wyznaczasz jasne granice, zdrowo się odżywiasz, odpoczywasz kiedy potrzebuje tego Twój organizm, dzielisz się swoim smutkiem? Czy możesz powiedzieć, że Twoje cierpienie pozwoliło Ci na głębsze doświadczenie tego czym jest współczucie? Czy umiesz współczuć sobie?

KROK XII. DOKONAJ OBRZĘDU ROZSTANIA

Obrzędy czy ceremonie od zawsze pomagały ludziom przejść przez ważne wydarzenia zawłaszcz takie, które oznaczały zmianę ich życia. W pakiecie rożnych obrzędów istnieją te oficjalne aprobowane przez większość ludzi, ale także te prywatne, nasze własne, wymyślone przez nas dla własnego użytku. Obrzędy pozwalają nam w symboliczny sposób wyrazić nasze przeżycia i przejść do nowego etapu życia, mogą nam również pomóc, gdy zmagamy się z utratą kogoś lub czegoś co było dla nas ogromnie ważne. Formalnie i nieformalnie zrytualizowanie przeżycie straty może przyspieszyć nasz powrót z „krainy smutku". Obrzędy mogą być pomocne we właściwym przeżywaniu smutku, ponieważ pozwalają nam uzewnętrznić poczucie straty. Pomagają nam wykonać jakąś czynność, która nadaje formę i ruch temu, co czujemy. Ponieważ każdy z nas jest niepowtarzalny jedyne w swoim rodzaju są również straty, które doświadczamy, dlatego w sprawowaniu obrzędu smutku możemy wykazać się kreatywnością na jaką tylko przyjdzie nam ochota i potrzeba. Możemy zaplanować małą ceremonie tylko dla siebie związaną z konkretnym aspektem smutku. Możemy stworzyć osobiste rytuały, które będą nam towarzyszyć podczas całego okresu przeżywania straty, umożliwiając koncentrację na tym, co w danym momencie jest dla nas najistotniejsze.

Pomyśl o obrzędach, które mają dla Ciebie duże znaczenie, dlaczego są one dla Ciebie takie wyjątkowe? Wymyśl obrzęd tylko dla siebie, który będzie swoistego rodzaju wyjściem ze smutku. Świętuj uroczystości (na swój własny sposób) symbolizujące postęp w przeżywaniu przez Ciebie straty i smutku. Zauważ co pomaga Ci przeżyć i utrzymywać się w dobrej formie.

Aneta Barta Z zamiłowania: byłam nianią (jestem nią nadal z doskoku),

z przypadku: jestem pracownikiem socjalnym,

z zacięcia: socjologiem,

z chęci zdobywania coraz to nowej wiedzy: specjalistą HR,

z ogromnej radości pisania dla Was: publicystką na portalu Plasterek.pl

Literatura:

Joan Guntzelman. Jak sobie poradzić z życiową tragedią.Wydawnictwo WAM. 2004.

więcej: www.plasterek.pl

 

  plakat 2