Oliwia Grabarczyk. ur.23.01.2006 zm. 02.02.2006r.

(urodzona w 6m-cu ciąży) Zadaję sobie pytanie DLACZEGO!!?? Zresztą jak większość rodziców po stracie dziecka. Moja ciąża od samego początku nie należała do idealnych. Pojawienie się krwi na bieliźnie nie świadczyło o niczym dobrym. 

Lekarz stwierdził jednak że to wina nisko zlokalizowanego łożyska, jednak jak się okazało później przyczyna była inna. W dniu 23.01 od godziny 6.00  miałam silne bóle podbrzusza, do tego krwawiłam. 

Mąż wezwał pogotowie, karetka przyjechała, ale było za późno - urodziłam w karetce córeczkę Oliwie. Ważyła 750g i miała 35cm długości. W szpitalu tylko wyjęli mi ją do końca. Cieszył mnie fakt ze malutka żyje.

Przewieźli ja na oddział patologii noworodka do innego miasta. Odwiedzaliśmy ja tam z mężem. Patrzyliśmy jak się zmienia z dnia na dzień. Pomimo niskiej wagi była bardzo ruchliwa i fajnie oblizywała języczkiem te malutkie, kochane usteczka. W środę 01.02 dostaliśmy telefon ze szpitala - stan małej się pogorszył. Pojechaliśmy tam, ale z malutka było już źle -jej nerki nie chciały pracować, w ogóle nie wydalała moczu. Była już opuchnięta, ale wyglądała słodko. Siedzieliśmy przy niej i patrzyliśmy jak umiera, nie mogliśmy nic zrobić, a ta bezradność nas zabijała. Akcja serca spadła do 40 .Wiedzieliśmy, że jej odejście jest nieodwołalne. Siedzieliśmy i płakaliśmy, nie mogąc znaleźć odpowiedzi na pytanie Dlaczego Nas to spotkało.

O godzinie  24.35 dostaliśmy telefon  ze szpitala - wasza córeczka zasnęła na zawsze. Najgorszy był pogrzeb. To co czuliśmy wtedy i czujemy nadal jest nie do opisania. Ból przeplata się ze złością na siebie i na cały boży świat. Nigdy nie pojmę dlaczego takie małe niewinne istotki muszą umierać.  

Jesteśmy młodym małżeństwem mamy już jedną córeczkę - 3 letnia Natalie i to ona trzyma nas przy życiu tak naprawdę. Pomimo tego że mam dopiero 21lat, wątpię abym kiedyś zdecydowała się na trzecie dziecko, za bardzo się boje ze może spotkać nas to samo, choć sekcja zwłok Oliwci nie wykazała żadnych wad wrodzonych, tylko ta... niewydolność nerek.

  plakat 2