dlaczego.org.pl  
Forum dlaczego.org.pl  >> STRATA DZIECKA
You are not logged in       

Re: Tak bardzo ją kocham...to już 3 miesiące jak nie ma Cię z namiHits: 884
lemoni  
01-04-2010 11:29
[     ]
     
Witaj,

ja rowniez mojego synka stracilam w 40 TC poniewaz lozysko odmowilo posluszenstwa. Bylo to w sierpniu 2009. Boli do dzis niesamowicie.
I ak juz zostanie do konca zycia. Nauczymy sie jedynie z tym bolem zyc.

A tutaj podkradlam od jedej dziewczyny z naszej klasy ladny wierszyk. Przeczytaj moze to nam pomoze opanowac lzy.

" Kochana Mamo" Wiem że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz
dotknąć...ale ja jestem..istnieje..w Twoim życiu, snach Twoich, Twoim
sercu...Istnieje. Kiedy byłam tam na dole, w twoim ciepłym brzuchu
godzinami zastanawiałam sie jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w
tym miejscu o którym opowiadałaś mi gładząc sie po brzuchu wieczorami
kiedy chyba nie mogłaś spać. Ja wsłuchana w twoje opowieści i kojący twój
głos chłonelam każde słowo, każdą informacje a potem cichutko żeby cie
nie obudzić kiedy wreszcie usypiałaś marzyłam. Wyobrażałam sobie to
cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz. Patrzyłam na swoje dziwne nożyki i
rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palców i zastanawiałam
sie czy jestem do ciebie podobna...Chyba nie - myślałam - bo ty pewnie
jesteś piękna a ja taki dziwna, pomarszczona...no i po co mi dziesięć
palców -myślałam? A potem nagle wszystko sie jednego dnia
zmieniło. Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. To
nie może być prawda - mówiłaś - godzinami. Słuchałam teraz jak
płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz ja nie wiedziałam o co i
dlaczego? Chciałam Cie bardzo pocieszyć więc wywracałam fiolki żebyś
poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty płakałaś jeszcze
bardziej.
A potem nadszedł ten straszny dzień. Zobaczyłam ze ktoś świeci mi po
oczach, straszne światło wpadało w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty
powtarzałaś ze będzie dobrze, musi być. Ale płakałaś -słyszałam. Kiedy
nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno
zrobiło się cicho. Ktoś już trzymał mnie na rękach ale to nie byłaś ty. A
potem usnąłam i kiedy otworzyłam oczy, wszystko wkoło mnie zalewał błękit
w każdych odcieniach. Byłam ten sama - mała, pomarszczona i z dziesięcioma
palcami u rąk. Ale ciebie nigdzie nie było. Obok mnie siedział rudy
chłopczyk i uśmiechnął sie do mnie. Przepowiedział. Gdzie moja
mama - zapytałem? I wtedy on opowiedział mi wszystko. Ze nie każde dziecko
trafia do swoich rodziców, i ze nie niema związku jak bardzo oni kochali
i chcieli, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków. Ze
będzie mi ciebie mamo brakowano ale musimy oboje nauczyć sie żyć bez
siebie. I musiałam nauczyć sie tak żyć, Nie, nie było mi łatwo, płakałam
tak jak ty wtedy i cierpiałam tak jak ty wtedy. Ale jest mi tu naprawdę
dobrze. Mam wielu przyjaciół, wiele zabawy, wiele radości. Ale nie szalejemy
całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich
na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, żony, dzieci żeby
mogli się z nimi spotkać. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym
Aniołkiem, naprawdę. No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę
narozrabiamy kiedy skrzydełkami zahaczamy o klomby kwiatów, ale wiesz...
jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi...Kiedy tu się znalazłam mój
przyjaciel wytłumaczył mi też że nie mogę kontaktować sie z tobą
osobiście..czasem tylko pojawić sie w twoich snach ale nic
więcej.. Ostatnio jednak zaczęłam robić sie powoli przezroczysta i
skrzydełka mi nie działają jak kiedyś. Przyjaciel popatrzył,pokiwał
smutno głową i zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i naglę
CIĘ zobaczyłam,Wiedziałam że to ty,poznałem twój głos. Stałaś tam i
płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz,że tak bardzo tęsknisz,ze
nie chcesz już żyć....Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i
powiedział że musimy coś zrobić,żeby Ci pomoc. Bo nie możesz tak dalej
cierpieć,musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które
musisz zrobić, że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez
życie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twój
wielki ból. Więc piszę do ciebie mamo ten list,pierwszy i ostatni. Musisz
wziąć się w garść,musisz się uśmiechać,żyć,dzielić się radością z
innymi. Ja cie bardzo mocno kocham i wiem ze to z mojego powodu płaczesz
ale tak nie można..Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka
znikają. Kiedy ty sie poddasz ja tez zniknę,Tu na górze istnieje dzięki
tobie i twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Bo kiedy będziesz
cały czas tak strasznie rozpaczać to zal zaleje twoje serce,smutek
przesłoni ci świat i będziesz tylko myślała o tym co straciłaś. Zapomnisz
o mnie. Nie ,nie zaprzeczaj ze nigdy nie zapomnisz. Pamięć to zachowanie
w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża Smutek nie jest
dobry. Każdy twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki tobie mogę
zrobić jeszcze tyle dobrego. Żebyś widziała tą radość kiedy znajduję
najbliższych ludziom którzy tu trafili...Z twojego szczęścia czerpie
swoja sile. Proszę mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myślach. Bo
nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie... Kocham
cie mamo..I nie jesteś sama - pamiętaj. I nie mów że mnie już nie ma!
JESTEM..Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci,usłyszysz w radosnym ich
śmiechu,poczujesz kiedy przytulać je będziesz i kołysać do snu. Ja tam
zawsze będę,zawsze przy tobie. Zawsze. Tylko proszę żyj mamo bo smutek
powoduje że znikam...a wtedy nic już nie będzie..mnie już nie
będzie...
Kocham cię mamo!




Pozdrawiam i zycze duzo sily na nastepny czas, 
Magdalena, mama Karola (+07.08.2009, 40 TC) i nowej nadziei pod sercem

  Subject Author Date
  Re: Tak bardzo ją kocham...to już 3 miesiące jak nie ma Cię z nami hannah 29-03-2010 00:46
*  Re: Tak bardzo ją kocham...to już 3 miesiące jak nie ma Cię z nami lemoni 01-04-2010 11:29
  Re: Tak bardzo ją kocham...to już 3 miesiące jak nie ma Cię z nami Joannap 01-04-2010 15:24
  Re: Tak bardzo ją kocham... Joannap 03-04-2010 15:15
  Re: Tak bardzo ją kocham... buleczka 06-04-2010 02:42
  Re: Tak bardzo ją kocham... keyt01 06-04-2010 12:46
  Re: Tak bardzo ją kocham...jak bardzo jest kruche nasze życie... Joannap 10-04-2010 12:29
  Re: Tak bardzo ją kocham...jak bardzo jest kruche nasze życie... Wera 10-04-2010 14:17
  Re: Tak bardzo ją kocham...jak bardzo jest kruche nasze życie... mamaEmmy 10-04-2010 19:09
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" Joannap 20-04-2010 08:52
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" buleczka 20-04-2010 09:27
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" hannah 20-04-2010 23:40
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" Joannap 21-04-2010 20:24
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" EwelinaW 21-04-2010 21:03
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" buleczka 21-04-2010 22:23
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" hannah 21-04-2010 23:29
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" EwelinaW 22-04-2010 12:15
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" Joannap 24-04-2010 09:07
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" sylwia1975 01-05-2010 18:06
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" AMIIJA 21-04-2010 23:31
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" Joannap 24-04-2010 09:01
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" EwelinaW 24-04-2010 15:33
  Re: Tak bardzo ją kocham...trzeba żyć "normalnie" Ewa41 25-04-2010 18:16
  Re: Tak bardzo ją kocham...to nie jestem "ja" Joannap 30-04-2010 20:44
  Re: Tak bardzo ją kocham...to nie jestem "ja" jolek 30-04-2010 20:54
  Re: Tak bardzo ją kocham...to nie jestem "ja" kulkry58 30-04-2010 21:13
  Re: Tak bardzo ją kocham...to nie jestem "ja" Joannap 30-04-2010 21:21
  Re: Tak bardzo ją kocham...to nie jestem "ja" kasia-m 30-04-2010 21:37
  Re: Tak bardzo ją kocham...to nie jestem "ja" hannah 30-04-2010 22:31
  Re: Tak bardzo ją kocham...to nie jestem "ja" koraliki1981 30-04-2010 23:04
::   w górę   ::
Jump to :
Forum tworzone przez W-Agora