dlaczego.org.pl  
Forum dlaczego.org.pl  >> STRATA DZIECKA
You are not logged in       

Re: Pozostała pustka...moje Maleństwo *25.04.2005*Hits: 544
Wera  
26-06-2009 13:34
[     ]
     
Dziś jest lepiej...poczułam, że uda mi się opisać choć część historii o Was moje dzieci.
Planowanie ciąży zaczęło się tuż po ślubie...wtedy jeszcze nie wiedziałam że to będzie długa droga.
Myślałam że wystarczy w spodziewanym okresie owulacji współżyć i już będzie dzidzia. Przez dwa miesiące nic, wiec poszłam do lekarza i ten przepisał mi tabletki na uregulowanie okresów. Po pół roku odstawiłam te tabletki i w drugim cyklu się udało...zobaczyłam dwie kreski na teście. Był 2 kwietnia w TV relacjonowali o ciężkim stanie Ojca Świętego.
Cały te cudowne 3 tygodnie byliśmy bardzo szczęśliwi. W mojej głowie kłębiło się mnóstwo myśli jak to będzie być mamą i planów na przyszłość. Wymyślaliśmy imiona, informowaliśmy rodzinę i znajomych.
Od razu poszłam na wizytę do lekarza ale ciąża była zbyt wczesna i lekarz jej nie wykrył. Umówiłam się na kolejną wizytę za 3 tygodnie. Niestety los zdecydował inaczej...24 kwietnia 2005r. pojechałam do szpitala z niewielkim plamieniem. Wtedy nie wiedziałam, że to poronienie. Lekarka, która mnie przyjmowała była bardzo niemiła i niedelikatna. Po badaniu stwierdziła ciążę 7-8 tyg. Przyjęli mnie na oddział i kazali leżeć i czekać do poniedziałku. Dostałam tabletki na podtrzymanie. Wieczorem plamienie zmieniło się w krwotok. Miałam złe przeczucia, ale wciąż żyłam nadzieją, że wszystko będzie dobrze. Rano skierowali mnie na USG...po badaniu usłyszałam, że "...zarodek 12mm odklejony od łożyska...do wyłyżeczkowania". Nie było żadnego tłumaczenia dlaczego, co i jak. Kazali mi wrócić na salę. Weszła następna pacjentka. Przeżyłam szok, rozpłakałam się, jakoś wyszłam na korytarz...nogi ugięły się pode mną. Nie wiem jak dotarłam z powrotem na salę. Do dzisiaj słowa tego lekarza brzmią mi w uszach...a podobno świetny specjalista. Nie wiem jak on mógł powiedzieć coś takiego młodej wystraszonej kobiecie...jak można coś takiego powiedzieć matce, która właśnie straciła swoje dziecko. Czułam się jak kobieta gorszej kategorii, czułam że zawiodłam jako matka...czułam się winna za to co nas spotkało. Zabieg przeprowadzono pod znieczuleniem..niczego nie pamiętam od momentu kiedy zakręciło mi się w głowie na fotelu zabiegowym do czasu gdy obudziłam się na sali już bez mojego maleństwa. Wypisali mnie do domu. Po powrocie spałam. Pamiętam że nikt z domowników do mnie nie przyszedł nie spytał jak się czuję byłam sama ze swoim bólem. Wieczorem odwiedziła mnie przyjaciółka. Potem spałam...tkwiłam w łóżku ponad tydzień zatracając się w rozpaczy, cierpieniu, bólu, niesprawiedliwości i poczuciu winy. Życie toczyło się dalej więc musiałam się podnieść i przestać rozpaczać. Mój mąż wtedy myślał jak wszyscy że będziemy mieli następne dziecko...że jesteśmy młodzi itd. Przestałam myśleć o straconym dziecku...wróciłam do normalnego życia. Wszystko było jak wcześniej, jakby tej maleńkiej istotki w ogóle nie było.
Myślałam o niej dwa razy w roku 25 kwietnia i 1 listopada. Został mi tylko test ciążowy z dwoma kreskami...i porcelanowy słonik na szczęście którego podarował mi tato. Nikt mi wtedy nie powiedział że mam prawo przeżywać żałobę po dziecku...co się odbiło później na dalszym moim życiu. Lekarz na kolejnej wizycie stwierdził że tak się często zdarza i że natura sama eliminuje w ten sposób jednostki niezdolne do życia i oczywiście że jesteśmy młodzi i jeszcze będziemy mięć dzieci. Wtedy byłam u tego lekarza ostatni raz. Znalazłam potem lekarkę specjalistę patologa ciąży... 
mama
Aniołka(25.04.2005r. 8tc)
Helenki ur-zm.25.03.2009r.36tc
Iskierki(20.02.2012r. 7tc) i ziemskiej trójeczki

  Subject Author Date
  Re: Pozostała pustka... Agik 25-05-2009 23:46
  Re: Pozostała pustka... Wera 25-05-2009 23:50
  Re: Pozostała pustka... Wera 29-05-2009 14:23
  Re: Pozostała pustka... kabi 16-10-2011 00:45
  Re: Pozostała pustka... EwelinaW 26-05-2009 10:06
  Re: Pozostała pustka... Wera 01-06-2009 17:45
  Re: Pozostała pustka... Wera 07-06-2009 20:22
  Re: Pozostała pustka... jolek 07-06-2009 20:31
  Re: Pozostała pustka... malgosia 07-06-2009 20:38
  Re: Pozostała pustka...badania genetyczne Wera 12-06-2009 12:25
  Re: Pozostała pustka... Wera 17-06-2009 21:59
  Re: Pozostała pustka... kasia-m 17-06-2009 22:12
  Re: Pozostała pustka... jolek 17-06-2009 22:48
  Re: Pozostała pustka...badanie Wera 18-06-2009 08:20
  Re: Pozostała pustka...badanie Werka 18-06-2009 08:43
  Re: Pozostała pustka...badanie kasia-m 18-06-2009 08:50
  Re: Pozostała pustka...badanie Werka 18-06-2009 09:39
  Re: Pozostała pustka...badanie Wera 18-06-2009 20:01
  Re: Pozostała pustka...badanie kasia-m 18-06-2009 20:05
  Re: Pozostała pustka...trzy miesiące Wera 25-06-2009 12:56
  Re: Pozostała pustka...trzy miesiące Wera 25-06-2009 21:33
  Re: Pozostała pustka...trzy miesiące jolek 25-06-2009 22:12
*  Re: Pozostała pustka...moje Maleństwo *25.04.2005* Wera 26-06-2009 13:34
  Re: Pozostała pustka...powrót do rzeczywistości. Wera 30-06-2009 10:55
  Re: Pozostała pustka...powrót do rzeczywistości. Marlena 30-06-2009 12:23
  Re: Pozostała pustka...powrót do rzeczywistości. kasia 3.01.09 30-06-2009 12:23
  Re: Pozostała pustka...powrót do rzeczywistości. asia19812 30-06-2009 12:32
  Re: Pozostała pustka...powrót do rzeczywistości. agata38- szczęśliwa mama 30-06-2009 13:17
  Re: Pozostała pustka...powrót do rzeczywistości. agunia 30-06-2009 15:10
  Re: Pozostała pustka...powrót do rzeczywistości. Wera 30-06-2009 15:18
::   w górę   ::
Jump to :
Forum tworzone przez W-Agora