dlaczego.org.pl  
Forum dlaczego.org.pl  >> STRATA DZIECKA
You are not logged in       

Show threads that have been active in the last:

Top    
Marzenie matki samobójcyHits: 93
UO  
05-01-2022 00:32
[     ]
     
Ta historia jest nieco inna od wiekszości opisanych - mój 18-letni syn popełnił samobójstwo. Powiesił się w domu, na klamce od okna. Wybaczcie mi proszę to, co napiszę, ale czuję taki ból, że czasem żałuję, że on się urodził. Tęsknota za nim i tą wcześniejszą normalnością jest nie do zniesienia, zostało poczucie wielkiej straty i aż gotującej się we mnie złości za to, co się stało. Wściekłości na niego i na cały świat. Nie mam jak wykrzyczeć bólu i znależć ujścia dla rozpaczy.
Mojego synka ciemność już pokonała - on poddał się, nie znalazł siły, by się ratować. Tu już nic się nie da zrobić, nie ma żadnej nadziei. Teraz ja muszę ratować siebie, zmuszać się do wysiłku życia.
Jeszcze to największe moje marzenie, o którym chciałabym Wam napisać - to możliwość spędzenia jeszcze jednego dnia z nim. Tylko jednego. I na koniec tego dnia chciałabym móc się z nim pożegnać. 

Last edited on 07-01-2022 20:03 by UO

Top    
Re: Marzenie matki samobójcyHits: 27
ZrozpaczonaMatka  
14-01-2022 09:26
[     ]
     
rozumiem Cię doskonale, mój syn wyskoczył z okna w wielkanoc 2018r:(miał26 lat i był Super Facetem...Ból nie do zniesienia, do dziś jestem pod opieką psychiatyry. Lekarstwa i czas trochę ukoił ból i tęsknotę, ale nidgy już nie będzie jak dawniej, tak bardzo boli serce..... 


Re: Marzenie matki samobójcyHits: 10
UO  
20-01-2022 13:26
[     ]
     
Dziękuję za odpowiedź, za otuchę. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała zmierzyć się z samobójczą śmiercią własnego dziecka. Owszem, słyszałam wcześniej o takich przypadkach, ale to zdarzało się gdzieś, kiedyś, komuś, daleko.
Dlaczego kolejne dzieci to robią? Mieli po 12 lat, 18 lat, 26 lat... To straszne i okrutne, że nie dają szansy sobie, ale też i nam. Jedna szybka decyzja dla nich, dla rodziców często szok, ból i rozpacz do końca życia. I obwinianie siebie, wspominianie, i utrata radości, jaką powinien kolejny dzień życia przynosić. Ja też korzystałam z opieki psychologów i psychiatrów, jest ciężko.
Jeśli czyta to ktoś, kto jest już w tunelu, z jednym tylko wyjściem na końcu, to proszę, żeby jeszcze poczekał. Przepłakał kolejne kilka dni i jak nadejdzie jeden dzień odrobinkę pogodniejszy to żeby próbował poszukać fachowej pomocy, żeby zwierzył się komuś w realu. Żeby dał szansę, żeby nie poddał się i nie przegrał z ciemnością. 


::   w górę   ::
Jump to :
Forum tworzone przez W-Agora