Pożegnanie moich dzieci

joan86 włącz .

Minęło ponad trzy lata od kiedy straciłam moje pierwsze dziecko i tak naprawdę dopiero teraz świadomie mogłam pożegnać moje dzieci. Co roku uczestniczyłam w mszy św. z okazji Dnia Dziecka Utraconego. Było to uczestnictwo bierne. Po stracie dzieci spotkałam się z bardzo negatywnym podejściem ze strony księży. Bardzo oddaliłam się od Kościoła i nie wierzyłam, że uzyskam tam pomoc i wsparcie. W tym roku po raz pierwszy od ponad trzech lat świadomie i czynnie uczestniczyłam w mszy św. z okazji Dnia Dziecka Utraconego. Mszę św. zorganizował wspaniały ksiądz. Także my, aniołkowe mamy miałyśmy wpływ na to jak będzie wyglądała liturgia. Modlitwa różańcowa przed mszą św., a także sama msza dotyczyły tematu straty dziecka. Odpowiednia atmosfera i sposób w jaki msza została odprawiona sprawił, że uczestnictwo w niej było ogromną ulgą. Mogłam w pełni świadomie pożegnać moje dzieci i mimo, że nie mają grobu zapalić za nie świeczki przy ołtarzu. Uczestnictwo w tej mszy pomogło mi bardziej niż pół roku zażywania leków antydepresyjnych. Pierwszy raz w życiu spotkałam księdza z prawdziwym powołaniem, który bardzo dobrze przygotował się do mszy św. i podszedł do tematu straty dziecka w odpowiedni sposób. Ks. Grzegorz Grych sprawił, że znów uwierzyłam w sens instytucji Kościoła, w sens modlitwy i uczestnictwo w mszy św., a najważniejsze, że mogłam świadomie pożegnać moje dzieci. Jestem ogromnie wdzięczna ks. Grzegorzowi i mam nadzieję, że w kościele można spotkać więcej takich osób.
  plakat 2